Joe Biden będzie następnym prezydentem Stanów Zjednoczonych

12.11.2020, 15:24 0 komentarzy
Joe Biden będzie następnym prezydentem Stanów Zjednoczonych

Ludzie zaciekawieni zagraniczną polityką, prawdopodobnie w większości obserwowali bieżące wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych. Konkurentami byli prezydent Donald Trump oraz wiceprezydent w okresie rządów Baracka Obamy - Joe Biden. Przedstawiciel Partii Demokratycznej cieszył się dosyć sporym poparciem, dlatego też w zasadzie stale utrzymywał się na głównej pozycji w sondażach ogólnokrajowych w trakcie prawyborów. O najwyższy urząd państwowy walczył u boku z Kamalą Harris, w roli kandydatki na wiceprezydenta. Warto zaznaczyć, że nie jedynie zdecydowana większość osób z Partii Demokratycznej poparła kandydaturę Bidena, ale także i frakcja Republikan. Biden mógł także polegać na poparciu od wielu osób pracujących w mediach, na przykład aktorzy, piosenkarze albo celebryci. Jako ciekawy fakt, warto dodać, iż też były premier Polski - Donald Tusk okazał wsparcie dla Bidena i jego kandydatury. Jest to potwierdzony fakt, że to Joe Biden zwyciężył większym poparciem i to właśnie on zostanie 46. prezydentem Stanów Zjednoczonych.


Trump zapowiedział pozwy


Prowadzenie Joe Bidena jest wyraźne, a stało się tak, gdyż ponad 77 milionów obywateli Ameryki zechciało oddać na niego głos. To znaczy, iż zagłosowało na niego o ponad 5 mln więcej ludzi, niż oddało głos na przedstawiciela Partii Republikańskiej, więc głosy w przeliczeniu procentowym różnią się o jedynie 3,4%. Z racji tego, kończący kadencję prezydent oświadczył, iż planuje wnieść zarzut o zmienienie wyniku, który - w jego opinii - jest przeinaczony, natomiast głosy wysyłane w listach, zostały liczone już po zakończeniu głosowania. Rzecznicy Trumpa podejrzewają, iż to głównie w Pensylwanii i Michigan doszło do tego typu zaburzeń, tym samym będą domagać się wycofania głosów korespondencyjnych, które zostały dostarczone do komitetu wyborczego 3 dni po skończeniu gromadzenia listów przez wyborcze lokale, nawet w przypadku, kiedy na stemplu była widoczna wcześniejsza data, która mówiłaby, iż głos jest ciągle znaczący. Podobno miały być także policzone głosy spóźnione, niemniej jednak urzędnicy stanowi zaprzeczają tego typu oskarżeniom. Pragnąc uzasadnić bezpodstawność rezultatu elekcji, zespół Trumpa musiałby dowieść, że owe czynności występowały na znaczną skalę. Na ten moment, przewaga Bidena jest solidna, tak więc to on stanie się następnym prezydentem Stanów.

Tagi:

Zostaw komentarz